Strona główna
Internetowe wydanie Kuriera Wolskiego - wszystkie numery
Wybierz miesiąc:
Numer: 63/364
Plik: zobacz
Data: 23 września 2010
Artykuły:
Numer: 62/363
Plik: zobacz
Data: 9 września 2010
Artykuły:
  • Cyfrowe Archiwum Woli, czyli historia Woli w fotografii
  • Stop Przemocy na Woli
  • Kto wypali dopalacze?
  • Wszyscy znamy baseny przy Górczewskiej – wielu pobierało tu pierwsze lekcje pływania. Nieopodal, pod numerem 67., w ukrytych za drzewami budynkach stoi Dobra Karma – klub założony 4 lata temu przez trójkę młodych ludzi nazywających siebie wolnomyślicielami. To jedno z niewielu miejsc w Warszawie, które stawia na niszowych artystów, a gościom pozwala wyrażać siebie poprzez sztukę. O klubie opowiedzieli mi Renata Jeziorska i Adam Słupczyński.

    Dobra Karma ma bardzo domowy klimat: widzę drewniane szafki, kanapy, obrazy. Co was zainspirowało do stworzenia takiego miejsca?

    Adam: Na początku spotykaliśmy się w mieszkaniu przy ul. Wolskiej. Po jakimś czasie ta przestrzeń przestała wystarczać. Chcieliśmy otworzyć coś swojego – galerię, restaurację, klub.

    Renata: Przy ul. Górczewskiej jesteśmy od 2006 r. Przyjęliśmy zasadę, że to miejsce urządzają nasi goście. Przynoszą nam pamiątki z podróży albo przedmioty użytkowe, np. duże meble lądują u nas, kiedy ludzie je wymieniają. To oddaje koloryt osób, które tu się gromadzą – jedni przynoszą meble, inni występują na scenie.

    Kim są ludzie, którzy tutaj przychodzą?

    Adam: Trudno naszych bywalców wziąć pod jedną kreskę. Są wśród nich gwiazdy, tak jak Robert Brylewski, ale też ludzie, którzy po prostu grają muzykę – próbują się, szukają inspiracji.

    Renata: Muzykom udostępniamy sale prób na dole, kilka sal dla zespołów jest też dookoła klubu. Nasze koncerty przyciągają zainteresowanych konkretnymi wykonawcami. Natomiast w weekendy, kiedy urządzamy niezobowiązujące wieczorki taneczne, pojawiają się wszyscy, którzy chcą odreagować tydzień.

    Wygląda na to, że jesteście bardzo otwarci na kulturę, początkujących muzyków, fotografów, plastyków, itp. Skąd pomysł na promowanie talentów?

    Renata: Staramy się wspierać wszystkich, którzy mają coś ciekawego do zaprezentowania. Warto stawiać na ludzi, którzy mają w sobie wewnętrzną siłę. W Dobrej Karmie mogą podszkolić warsztat, albo zaprezentować się na scenie. Muszą gdzieś zaczynać, nawet jeżeli ma to być koncert dla najbliższych znajomych. Dajemy szansę zupełnie nieznanej i niszowej scenie.

    Adam: Często zdarza się, że muzycy za występ w klubie w centrum muszą płacić z własnej kieszeni.

    Pojawiają się jednak i znane osobistości, choćby Kuba Sienkiewicz w czerwcu.

    Adam: Gościliśmy m.in. Izrael, Pogodno, Świetliki, Tymona Tymańskiego. Mieliśmy też znane postacie hardcore, czy ska, jak Yellow Umbrella z Niemiec.

    Renata: Najczęściej pojawiają się u nas muzycy reggae i ska. Mieliśmy przyjemność gościć niemal wszystkich przedstawicieli polskiej sceny reggae.

    Ale muzyka to nie wszystko. Co można u was zjeść, czego można się napić?

    Adam: Kiedyś mieliśmy szerokie menu, zaczynaliśmy od restauracji. Jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z gastronomii i skoncentrowaliśmy się na muzyce. Oczywiście znajdzie się zawsze jakaś przekąska – paluszki, orzeszki czy chipsy. W weekendy organizujemy grilla.

    Renata: Jeśli chodzi o jedzenie, wspieramy ruch wegetariański. U nas odbyło się rozpoczęcie Ogólnopolskiego Tygodnia Wegańskiego i Wegetariańskiego. Organizatorzy odpalają stanowiska, robią imprezę i częstują ludzi tym, co można ugotować bez mięsa.

    Pomówmy o planach na przyszłość. Czy nadal będziecie wspierać młodzież? A może macie pomysły na aktywizację seniorów?

    Renata: Chcielibyśmy zainteresować mieszkańców wszystkim, co jest związane z muzyką i zrobić to w otwartej formie. Nadal będziemy organizować sobotnie warsztaty taneczne dla nastolatków – „Spotkania do poruszania” są za darmo, prowadzą je zaangażowani ludzie. W niedziele planujemy warsztaty „Wszystko jest rytmem”, skierowane do wszystkich grup wiekowych. Myślimy o spotkaniach brydżowych dla seniorów.

    Adam: Właśnie założyliśmy Stowarzyszenie Dobra Karma. Będziemy koncentrować się na integracji lokalnej społeczności wokół tego miejsca.

    Renata: Dzięki Stowarzyszeniu możemy dać szansę młodej scenie niezależnej. Teraz za wszystko, co się w Klubie wydarzy, jest obciążony finalnie człowiek – musi kupić bilet, który pozwoli nam opłacić wykonawców. Wydaje mi się, że w zderzeniu z czymś zupełnie nowatorskim ludzie nie powinni płacić za to, żeby móc przekonać się, z kim mają do czynienia.

    Co sądzicie o Woli?

    Renata: Nie jestem rdzenną mieszkanką Warszawy. Pierwszą dzielnicą, z którą się zderzyłam po przyjeździe, była Wola. Brakuje tu miejsc, które integrowałyby ludzi pod kątem muzyki. Chcemy pokazać, że dobra zabawa nie wymaga wycieczek do Centrum. Żyjemy naszą codziennością, dajemy mieszkańcom możliwość korzystania z sal prób i spędzania wolnego czasu.

    JR
  • Patroni wolskich rond (7)
  • Opowiedzcie nam swoje historie – Zofia Zboralska zd. Skirzyńska
 
 
wolska bajkapowstancza wolaNasza Chłodnaparki wolikurier